Dziecko chce zrezygnować ze szkoły muzycznej. Dlaczego tak się dzieje i co może zrobić rodzic?

Udostępnij

Dlaczego dzieci rezygnują ze szkoły muzycznej?

Dziecko, które chce zrezygnować ze szkoły muzycznej, nie musi mieć problemu z talentem. Badania wskazują na cały układ czynników: spadek motywacji, poczucie, że nic nie wychodzi, słabe relacje z nauczycielem lub rówieśnikami, brak wpływu na własną naukę, przeciążenie innymi zajęciami i niechęć do części programu. Nie każdy kryzys oznacza, że trzeba odejść, ale też nie każdą rezygnację należy traktować jak porażkę.

Po pierwszym roku nauki grało jeszcze 84 procent dzieci. Po pięciu latach zostało 41 procent.

To nie są dane z polskiej szkoły, tylko z australijskiego projektu, w którym Gary McPherson i Jane Davidson od 1997 roku śledzili 157 uczniów uczących się gry w szkolnych orkiestrach dętych w Sydney. Krzywa jest jednak znajoma każdemu, kto pracował w szkolnictwie muzycznym. Najpierw pełna klasa. Potem coraz więcej pustych miejsc.

Jak często dzieci rezygnują z nauki gry na instrumencie?

Co pokazało dziesięcioletnie badanie z Sydney

Po roku nauki grało 84 procent uczestników. Po dwóch latach 69 procent. Po trzech 68 procent. Po pięciu 41 procent. Największy ubytek nie wydarzył się więc na starcie, tylko między trzecim a piątym rokiem, czyli mniej więcej wtedy, gdy dzieci przechodziły do starszych klas i musiały same zdecydować, czy grają dalej.

Spośród 104 osób odnalezionych po niemal dziesięciu latach 87 uznano za takie, które przestały grać. Sami autorzy ostrzegają jednak, że ta etykieta jest myląca. Część zmieniła instrument. Część grała z powodzeniem przez całe liceum i odłożyła instrument później, bez żalu. Paul Evans, Gary McPherson i Jane Davidson opisali te wyniki w 2013 roku w „Psychology of Music”.

Dlaczego tych liczb nie można przenieść wprost na Polskę

Badanie dotyczyło szkolnych orkiestr dętych, a nie systemu, w którym dziecko ma indywidualną lekcję instrumentu, kształcenie słuchu i audycje muzyczne. Momenty odejść mogą więc w polskiej szkole muzycznej wypadać inaczej, bo inaczej rozłożone są egzaminy, przesłuchania i przejście do drugiego stopnia.

Nowsze przeglądy pokazują podobną skalę problemu. Zespół z Lublany powołuje się na inne badania, według których ponad połowa uczniów przerywa naukę instrumentu przed osiemnastym rokiem życia, a najwięcej odejść przypada między piętnastym a siedemnastym rokiem życia.

W Polsce takiej statystyki nie ma w otwartym dostępie. GUS podaje, że w roku szkolnym 2024/2025 w szkołach artystycznych I stopnia uczyło się 68,3 tysiąca osób, a absolwentów było 8 tysięcy. Odsetka rezygnacji z tego nie policzymy, bo cykle kształcenia mają różną długość, a dane nie rozdzielają szkół muzycznych od plastycznych i baletowych.

Co sprawia, że dziecko traci motywację do szkoły muzycznej?

Większość współczesnych badań nad motywacją w edukacji muzycznej korzysta z teorii samostanowienia Richarda Ryana i Edwarda Deciego. Mówi ona, że człowiek trwa przy czynności, która zaspokaja trzy podstawowe potrzeby psychiczne. Badania nad rezygnacjami wciąż wracają do tych samych trzech potrzeb, a im słabiej są zaspokojone, tym trudniej utrzymać motywację.

Evans, McPherson i Davidson sprawdzili, jak te trzy potrzeby były zaspokojone u tych samych osób w dwóch momentach: gdy grały najintensywniej i w tygodniach poprzedzających decyzję o zakończeniu.

Poczucie kompetencji

Chodzi o poczucie skuteczności, czyli o to, czy dziecko widzi, że mu wychodzi i że robi postępy. Obiektywny poziom gry to osobna sprawa. W australijskich danych poczucie kompetencji spadało przed odejściem, choć ten spadek był niewielki i nie do końca pewny.

Wyraźniej widać to w powodach podawanych własnymi słowami. Ktoś zestawił swoje umiejętności z rodzeństwem albo z kolegą, który świetnie grał na perkusji, i uznał, że to nie dla niego. Punktem odniesienia nie była ocena z instrumentu, tylko konkretna osoba obok.

Relacje z nauczycielem i rówieśnikami

Tu różnice wypadły najwyraźniej. Poczucie przynależności spadało, a poczucie bycia obcym rosło, i to na tyle wyraźnie, że nie dało się tego zrzucić na przypadek.

W odpowiedziach otwartych wracają dwa wątki. Pierwszy dotyczy rówieśników: w podstawówce granie w orkiestrze uchodziło za fajne, w liceum przestało. Drugi dotyczy prowadzącego. Kilka osób wskazało wprost dyrygenta albo nauczyciela jako główny powód odejścia.

Autonomia i poczucie własnego wyboru

Rosło poczucie przymusu, i było to na tyle mocne, że raczej nie był to przypadek. Samo poczucie autonomii prawie się nie zmieniło, co na pierwszy rzut oka wygląda dziwnie.

Autorzy proponują ciekawe wytłumaczenie. Sama decyzja o odejściu jest już wyrazem autonomii. Dziecko odzyskuje poczucie, że to ono decyduje, dokładnie w chwili, w której mówi nie. To interpretacja badaczy, a nie coś, co zmierzyli wprost.

Nie wszystko mieści się w tych trzech kategoriach. Kilka osób w tym samym badaniu odpowiedziało jednym słowem: aparat ortodontyczny. Pojawił się cztery razy. Dziecko z aparatem przestaje panować nad zadęciem, jego gra się cofa, frustracja rośnie. Jeśli w tym momencie nikt nie zdejmie z niego presji, aparat staje się pretekstem, na który wszyscy się zgodzą.

Czy brak talentu jest powodem rezygnacji ze szkoły muzycznej?

Zacznijmy uczciwie: zdolności nie są w tych badaniach nieobecne. W przeglądzie literatury przywołanym w pracy z 2026 roku niższe zdolności muzyczne pojawiają się jako jeden z czynników związanych z rezygnacją, obok niższej motywacji, późniejszego startu nauki, utraty zainteresowania i małej ilości ćwiczenia. Nie da się więc powiedzieć, że poziom zdolności nie ma znaczenia.

Da się natomiast powiedzieć, że sam nie tłumaczy decyzji o odejściu.

Sloboda, Davidson, Howe i Moore przebadali w 1996 roku 257 młodych instrumentalistów w wieku od 8 do 18 lat. Okazało się, że do tego samego poziomu umiejętności jedno dziecko dochodziło przy stosunkowo niewielkiej liczbie godzin ćwiczenia, a inne potrzebowało nawet czterokrotnie więcej czasu, żeby osiągnąć ten sam wynik. Różnice w tym, jak szybko dzieci się uczą, są więc realne i wygodnie byłoby nazwać je talentem. Tylko że dzieci, które uczyły się szybciej, wcale nie zostawały w szkole muzycznej automatycznie, a te wolniejsze wcale nie odchodziły masowo.

McPherson, podsumowując swoje wieloletnie obserwacje, zwraca uwagę, że w pierwszych dwóch latach nauki niemal nie da się przewidzieć, które dziecko będzie później lepszym muzykiem.

Osobna sprawa to sama etykieta. W słoweńskim badaniu z 2024 roku, opartym na wywiadach, pada wypowiedź nauczyciela o uczniach, którzy poszli do szkoły muzycznej i przekonali się, że jednak nie mają zdolności. Dzieci z tego samego badania mówiły o sobie podobnie. Określenie krąży w obie strony i szybko przestaje być opisem, a staje się wyjaśnieniem, które kończy rozmowę.

Jak nauczyciel wpływa na motywację ucznia szkoły muzycznej?

Rodzice wybierają szkołę po opinii, dojeździe i dostępności instrumentów. Rzadko po tym, kto konkretnie będzie uczył ich dziecko w pierwszym roku.

Jane Davidson, Derek Moore, John Sloboda i Michael Howe przepytali 257 młodych ludzi w wieku od 8 do 18 lat, dzieląc ich na pięć grup według poziomu zaawansowania. Piątą grupę stanowili ci, którzy przestali się uczyć. To właśnie oni ocenili swoich nauczycieli najniżej, i to nie pod względem tego, jak dobrze uczą, tylko jacy są jako ludzie: czy są mili, spokojni, rozmowni, czy dodają otuchy.

Z tego samego badania płynie obserwacja przydatna przy wyborze pedagoga. Najbardziej zaawansowani uczniowie wyżej oceniali swoich pierwszych nauczycieli za cechy osobiste, a kolejnych, już w starszym wieku, bardziej za wiedzę i wymagania. To, jak dobrze ktoś sam gra, nie gwarantuje więc, że będzie dobrym nauczycielem dla początkującego dziecka. Dopiero wraz z rozwojem ucznia rośnie znaczenie tego, ile nauczyciel wie i ile potrafi od ucznia wymagać.

W środowisku zawodowym historia o nauczycielu, przez którego ktoś prawie rzucił instrument, jest na tyle powszechna, że przestała kogokolwiek dziwić. Rzadziej mówi się o drugiej stronie, czyli o nauczycielach, którzy zatrzymali kogoś na jeden rok dłużej i tym samym „uratowali” przed rezygnacją danego ucznia.

Kształcenie słuchu i solfeż. Dlaczego część uczniów traci motywację?

Ana Kavčič Pucihar z zespołem przeprowadziła w 2024 roku pierwsze systematyczne badanie przyczyn rezygnacji w słoweńskich szkołach muzycznych. Rozmawiali z uczniami, rodzicami, nauczycielami instrumentu, nauczycielami teorii i dyrektorami.

Wśród czynników zewnętrznych na pierwszy plan wysunęły się trzy: konkurencja innych zajęć pozalekcyjnych, lekcje teorii i solfeżu oraz sposób prowadzenia zajęć przez nauczyciela. Wśród czynników wewnętrznych: autonomia, kompetencja i relacje, czyli to samo, co w danych australijskich sprzed dekady. Badani wskazywali też przeciążenie, mało atrakcyjny repertuar i ograniczone zasoby szkoły.

Słoweński system nie jest polskim, ale jest bliższy niż amerykański: nauka pozalekcyjna, egzamin wstępny, indywidualna lekcja instrumentu i grupowa teoria raz w tygodniu. W roku szkolnym 2023/2024 uczyło się tam 27 161 uczniów, w większości w wieku od 7 do 15 lat.

Jeżeli dziecko regularnie nie chce iść na kształcenie słuchu, warto sprawdzić, co konkretnie dzieje się na tych zajęciach. Czy materiał jest za trudny? Czy nie nadąża za grupą? Czy problemem jest sposób prowadzenia, relacje w grupie, system ocen, czy po prostu przeciążony tydzień? Słoweńskie badania pokazują, że teoria i solfeż rzeczywiście bywają jednym z elementów prowadzących do spadku motywacji, ale nie u każdego ucznia z tego samego powodu.

Czy można zmniejszyć ryzyko rezygnacji? Co pokazało badanie z 2026 roku

W marcu 2026 roku zespół z Akademii Muzycznej Uniwersytetu w Lublanie oraz psycholodzy z Mariboru opublikowali w „Frontiers in Psychology” opis pierwszego badania interwencyjnego zaprojektowanego wprost po to, żeby ograniczyć rezygnacje.

Wzięli trzy obszary zidentyfikowane wcześniej jako powody odejść i zbudowali pod nie siedem rodzajów warsztatów. Postawa ciała i motoryka. Strategie ćwiczenia. Teoria i solfeż prowadzone metodami aktywnymi, z ruchem, zabawą i improwizacją na instrumentach Orffa. Wreszcie granie zespołowe i improwizacja, czyli praca nad relacjami z rówieśnikami.

Do programu weszło 55 uczniów jednej publicznej szkoły muzycznej, część wskazana przez nauczycieli jako zagrożona rezygnacją. Pełne dane przed interwencją i po niej udało się zebrać od 43 osób. Warsztaty trwały 45 minut, odbyły się od 8 do 10 razy w ciągu czterech miesięcy i prowadzili je studenci pod opieką mentorów.

Co zmieniło się po czterech miesiącach

Poczucie autonomii na zajęciach teoretycznych wzrosło wyraźnie, i to na tyle mocno, że raczej nie chodziło o przypadek. To akurat zgadza się z hipotezą, skoro teoria była wcześniej wskazywana jako jeden z głównych hamulców.

Poczucie kompetencji w grze na instrumencie natomiast spadło, i to wyraźnie. Jednym z możliwych wyjaśnień zaproponowanych przez autorów jest efekt Dunninga i Krugera, czyli sytuacja, w której osoba początkująca ocenia siebie zbyt wysoko, dopóki nie nauczy się patrzeć na siebie trafniej. Dzieci nauczyły się strategii ćwiczenia i metod samooceny, więc zaczęły widzieć własny poziom dokładniej niż wcześniej. Nauczyciele instrumentu oceniali jednak, że u części uczniów gra rzeczywiście się poprawiła. Autorzy wprost odnotowują tę rozbieżność między tym, co mówiły dzieci o sobie, a tym, co widzieli nauczyciele.

Największa zmiana zauważona przez nauczycieli dotyczyła relacji. Uczniowie zaprzyjaźniali się, wspierali nawzajem, chętniej grali razem. Jedna uczennica, która wcześniej myślała o rezygnacji, zmieniła zdanie. Jedna wycofała się, bo na warsztatach było dla niej za głośno. Z 55 uczestników troje nie zapisało się na kolejny rok szkolny.

Czego to badanie jeszcze nie dowodzi

Autorzy sami wymieniają ograniczenia i warto je powtórzyć. Nie było grupy kontrolnej, więc nie wiadomo, ilu z tych uczniów zostałoby i tak. Grupa była mała, warsztaty trwały krótko, ankiety wypełniano tuż po koncercie finałowym, a same ankiety nie były wcześniej sprawdzone naukowo. Do tego liczono bardzo dużo wyników naraz, a im więcej się liczy, tym łatwiej trafić na coś, co wygląda jak zmiana, a jest zwykłym przypadkiem. To sygnał wart dalszego sprawdzenia, a nie dowód, że warsztaty zapobiegają rezygnacjom.

Co zrobić, gdy dziecko chce zrezygnować ze szkoły muzycznej?

Poniższe punkty da się zastosować w polskiej szkole muzycznej bez zmiany systemu.

Oddaj dziecku część repertuaru. James Renwick i Gary McPherson opisali w 2002 roku przypadek początkującej klarnecistki, której ćwiczenie nagrywali na wideo. Na utwór wybrany przez siebie poświęcała, licząc na jedną nutę, ponad dwanaście razy więcej czasu niż na repertuar zadany przez nauczyciela. Stosowała przy nim też strategie typowe dla bardziej zaawansowanych uczniów: ciche palcowanie, śpiewanie partii, myślenie nad fragmentem bez grania. Jedno studium przypadku nie mówi, jak często uczeń powinien wybierać sam. Pokazuje, jak mocno nawet niewielka przestrzeń wyboru zmienia sposób ćwiczenia.

Zapytaj o horyzont, zanim zacznie się nauka. W badaniu McPhersona dzieci odpowiadały jeszcze przed pierwszą lekcją na pytanie, jak długo zamierzają grać. Ci, którzy od początku myśleli długoterminowo i ćwiczyli regularnie w pierwszych trzech latach, osiągali później wyraźnie więcej i grali dłużej. Pytanie o to, czy dziecko widzi siebie z instrumentem przez rok, czy przez całe życie, brzmi banalnie, a przewiduje sporo.

Zadbaj, żeby dziecko miało tam kogoś (tego jednego kolegę/koleżankę). Nie ma badania, które pozwalałoby powiedzieć, że jeden kolega zatrzyma dziecko w szkole. Wiadomo natomiast, że poczucie przynależności regularnie wraca w badaniach nad kontynuowaniem nauki. Dlatego duet, zespół kameralny, orkiestra szkolna albo po prostu znajoma osoba na przerwie mogą być ważniejsze, niż wyglądają z perspektywy dorosłego.

Traktuj pierwszy rok inaczej niż piąty. McPherson i Davidson ustalili w 2002 roku, że uczniowie, którzy zrezygnowali w ciągu dziewięciu miesięcy, ćwiczyli wyraźnie mniej od tych, którzy zostali. To korelacja i nie mówi, co było pierwsze, bo dziecko zniechęcone ćwiczy mniej równie dobrze, jak dziecko ćwiczące mało się zniechęca. Praktyczny wniosek jest jednak ten sam: w pierwszym roku obecność dorosłego przy ćwiczeniu i krótkie, częste sesje ćwiczenia mają większe znaczenie niż później.

Sprawdź, co dokładnie znaczy brak czasu. W australijskim badaniu wiele osób podało brak czasu jako powód. Ci, którzy rozwinęli odpowiedź, opisywali muzykę jako coś, co zabierało im czas na rzeczy ważniejsze. To nie jest problem kalendarza, tylko problem wartości i sprawczości. Przestawianie zajęć nic tu nie da, rozmowa o tym, po co dziecku ta szkoła, może dać sporo.

Rozdziel kryzys od decyzji. Odmowa wypowiedziana w listopadzie, po nieudanym przesłuchaniu albo w tygodniu z trzema sprawdzianami, nie jest jeszcze decyzją. Umów z dzieckiem stały punkt rozmowy, na przykład koniec semestru, i wtedy daj mu realny głos. Odkładanie tej rozmowy w nieskończoność działa tak samo jak jej brak, tylko wolniej.

Kiedy rezygnacja ze szkoły muzycznej może być dobrą decyzją?

Evans, McPherson i Davidson kończą swój artykuł wnioskiem, który brzmi niewygodnie: nie zawsze jest prawdą, że każde uczestnictwo w zajęciach muzycznych jest dla dziecka dobre. U części ich uczestników zajęcia nie zaspokajały potrzeb psychicznych, tylko je blokowały. Dziecko wyśmiewane przez rówieśników za granie w orkiestrze i jednocześnie zmuszane przez rodziców do kontynuowania traci na tym podwójnie.

Sygnały, przy których warto zatrzymać się i porozmawiać

Poniższa lista jest praktycznym sposobem uporządkowania rozmowy, a nie naukowym testem mówiącym, czy dziecko powinno odejść.

  • Od kilku miesięcy nie ma w tej szkole ani jednej rzeczy, na którą dziecko czeka.
  • Ćwiczenie stało się źródłem regularnego konfliktu w domu.
  • Objawy fizyczne przed lekcjami się powtarzają.
  • Lęk przed przesłuchaniami nie spada z czasem, tylko rośnie.

Rezygnacja ze szkoły muzycznej nie musi oznaczać końca muzyki

Odejście rzadko bywa całkowite. Zmiana instrumentu, przejście z systemu szkolnego do ogniska, chór, zespół, granie amatorskie bez ocen. Australijskie dane pokazują wyraźnie, że przestać grać i skończyć z muzyką to dwie różne rzeczy, które badacze mieli problem rozdzielić, a rodzice mylą jeszcze częściej.

Dziecko nigdy nie powie wprost, że brakuje mu poczucia przynależności. Powie, że mu się nie chce.

Dlatego dobrze nie czekać, aż zniechęcenie zamieni się w gotową decyzję. Dużo wcześniej można zapytać o dwie rzeczy: z kim tam grasz i co ostatnio zaczęło ci wychodzić.

Najczęstsze pytania rodziców

Czy dziecko, które chce zrezygnować ze szkoły muzycznej, nie ma talentu?

Sam poziom zdolności tego nie wyjaśnia. Niższe zdolności muzyczne pojawiają się w przeglądach jako jeden z wielu czynników, obok motywacji, poczucia kompetencji, relacji, autonomii i przeciążenia innymi zajęciami. McPherson zwraca też uwagę, że w pierwszych dwóch latach nauki przewidzenie przyszłych wyników jest praktycznie niemożliwe.

W którym momencie dzieci odchodzą najczęściej?

W badaniu australijskim największy ubytek nastąpił między trzecim a piątym rokiem nauki. Nowsze przeglądy wskazują na nasilenie odejść w wieku od 15 do 17 lat. W polskim systemie te momenty mogą wypadać inaczej, bo cykle kształcenia i egzaminy są zorganizowane odmiennie.

Czy zmiana nauczyciela w szkole muzycznej ma sens?

Bywa uzasadniona. Uczniowie, którzy przerwali naukę, oceniali swoich nauczycieli najniżej pod względem cech osobistych, takich jak życzliwość, a nie fachowości. Na wczesnym etapie duże znaczenie mogą mieć właśnie cechy osobiste, później rośnie rola wiedzy i wymagań.

Czy dziecko powinno samo wybierać, co gra?

Przynajmniej częściowo. W opisanym studium przypadku uczennica poświęcała utworowi wybranemu przez siebie, licząc na jedną nutę, ponad dwanaście razy więcej czasu i ćwiczyła go bardziej świadomie. To jeden przypadek, więc nie mówi, ile swobody dać dziecku, ale pokazuje kierunek.


Źródła

  • Evans, P., McPherson, G. E., Davidson, J. W. (2013). The role of psychological needs in ceasing music and music learning activities. Psychology of Music, 41(5), 600-619. Badanie podłużne, 157 uczniów z Sydney, 104 osoby w badaniu kontrolnym po dekadzie.
  • Kavčič Pucihar, A., Habe, K., Rotar Pance, B., Laure, M. (2024). The key reasons for dropout in Slovenian music schools: a qualitative study. Frontiers in Psychology, 15:1385840.
  • Kavčič Pucihar, A., Zadnik, K., Zamrnik, B., Plamberger, P. (2026). Intervention for minimizing the risk of drop-out in music school pupils: an exploratory study. Frontiers in Psychology, 17:1763052. Badanie eksploracyjne, 55 uczestników, pełne dane od 43 osób, brak grupy kontrolnej.
  • Davidson, J. W., Moore, D. G., Sloboda, J. A., Howe, M. J. A. (1998). Characteristics of music teachers and the progress of young instrumentalists. Journal of Research in Music Education, 46(1), 141-160. Wywiady z 257 osobami w wieku od 8 do 18 lat.
  • Sloboda, J. A., Davidson, J. W., Howe, M. J. A., Moore, D. G. (1996). The role of practice in the development of performing musicians. British Journal of Psychology, 87, 287-309.
  • Renwick, J. M., McPherson, G. E. (2002). Interest and choice: student-selected repertoire and its effect on practising behaviour. British Journal of Music Education, 19(2), 173-188. Studium przypadku jednej uczennicy.
  • McPherson, G. E. (2001). Commitment and practice: key ingredients for achievement during the early stages of learning a musical instrument. Bulletin of the Council for Research in Music Education, 147, 122-127.
  • McPherson, G. E., Davidson, J. W. (2002). Musical practice: mother and child interactions during the first year of learning an instrument. Music Education Research, 4(1), 141-156.
  • Główny Urząd Statystyczny, dane o szkołach artystycznych w roku szkolnym 2024/2025.
Poznajmy się!

Cześć, jestem Magda i jestem bardzo podekscytowana, że mogę się z Wami dzielić naszą pasją do muzyki i rodzicielstwa. Na co dzień pracuję jako flecistka w Operze, a razem z moim mężem Mateuszem, który jest śpiewakiem operowym, wychowujemy dwóch wspaniałych synów – 4-letniego Olka i 8-letniego Jaśka, którzy podobnie jak my uwielbiają muzykę.

Zapraszamy do śledzenia naszej strony, komentowania, zadawania pytań i dzielenia się swoimi doświadczeniami. Chętnie poznamy Wasze historie i pomysły na to, jak wprowadzić muzykę do życia Waszych dzieci.

Najlepiej śledzić nasz Instagram! Tam dzieje się najwięcej! 📸
Szukaj na blogu
Najczęściej czytane:
Przewijanie do góry